Ubezpieczenia w rodzinie

ubezpieczenia w rodzinie

Temat ubezpieczeń jest bardzo szeroki i nie sposób go wyczerpać w jednym wpisie, dlatego na pewno pojawią się kolejne. Dziś skupię się na jego omówieniu w kontekście prowadzonego budżetu domowego, a także podpowiem jak i kiedy rozmawiać o nim z naszymi dziećmi/nastolatkami. Zaczynamy.

Ten wpis jest częścią cyklu wpisów o rodzinnych rozmowach o domowym budżecie.

Rodzinne rozmowy o domowym budżecie

To cykl artykułów dla rodziców, którzy chcą zaangażować swoje dzieci w rozmowy o domowych dochodach i wydatkach. Mnóstwo porad i przykładów, dzięki którym łatwiej będzie Ci zainteresować Twoje dziecko tematem pieniędzy w Twoim domu.

Ten cykl to prosta i przyjemna edukacja finansowa Twoich dzieci w domowych warunkach.

1. Po co angażować swoje dziecko w rozmowy o domowym budżecie? – wprowadzenie.

2. Pokaż dziecku budżet. Wyjaśnij jego zasady i konstrukcję.

3. Porozmawiaj o wydatkach:

a) Jedzenie
b) Mieszkanie
c) Rachunki
d) Transport
e) Kredyty i zobowiązania
f) Wydatki nieregularne
g) Oszczędności
h) Rozrywka / hobby / zachcianki

4. Porozmawiaj o dochodach:

a) Praca jako główne źródło Waszego rodzinnego dochodu
b) Co warto przekazać nastolatkowi w kwestii zarabiania pieniędzy? Źródła dochodu Twojego nastolatka

5. Porozmawiaj o ubezpieczeniu i zdrowiu Twojej rodziny.

6. Porozmawiaj o pomaganiu.

7. Przeanalizuj z dzieckiem rodzinny budżet po zakończonym miesiącu. Naucz go wyciągać wnioski

Ubezpieczenia w rodzinie? Po co?

Według firmy Prudential, mniej niż 1/3 Polaków posiada ubezpieczenie na życie. Na pytanie czy znają zakres swojego ubezpieczenia, około 63% badanych odpowiedziało, że zna wysokość sumy ubezpieczenia ze swojej polisy na wypadek śmierci, a około 42% osób wie czy ich polisa zawiera jakąkolwiek ochronę na wypadek poważnego zachorowania.

Osobiście uważam, że w ramach edukacji finansowej temat ubezpieczeń jest marginalizowany i nie poświęca mu się zbyt dużo czasu i uwagi. Jakie są tego przyczyny?

Poniżej wyniki raportu z lutego 2017 przeprowadzonego przez CUK Ubezpieczenia, wyjaśniającego m.in przyczyny naszej bierności ubezpieczeniowej (Raport).

biernosc_ubezpieczeniowa

Z raportu wynika, że im więcej zarabiamy, tym większa nasza skłonność do ubezpieczeń. A jakie ubezpieczenia posiadamy w naszym portfelu? Poniżej zestawienie.

jakie_ubezpieczenia

Jakie Ty posiadasz ubezpieczenia? Ile za nie płacisz? Jaki jest zakres ochrony ubezpieczeniowej? Czy jesteś (lub Twoja rodzina) odpowiednio zabezpieczony na wypadek określonych zdarzeń losowych? Kiedy ostatnio robiłeś przegląd swoich ubezpieczeń?

To są podstawowe pytania, na które warto znać odpowiedzi. Gdybyś zastanawiał się nad swoją strategią i podejściem do ubezpieczeń, polecam Ci artykuł z bloga Dariusza Sienkiewicza oraz wpis na blogu Marcina Iwucia.

Z nastolatkiem o ubezpieczeniach

Mam wrażenie, że ubezpieczenia to temat nieco abstrakcyjny z punktu widzenia nastolatka. Ochrona zdrowia, życia lub mienia to obszar który powinien interesować głównie osoby dorosłe, a w szczególności rodziców, odpowiedzialnych za zabezpieczenie finansowe swojej rodziny na wypadek zdarzeń losowych.

Zastanawiam się również w jaki sposób rozmawiać o ubezpieczeniach z nastolatkami? W jaki sposób uświadamiać ich o potrzebie ubezpieczenia swojego życia lub zdrowia? W praktyce, aktywność w tym obszarze zacznie się dla nich dopiero w momencie podjęcia pierwszej pracy. Ale… są sytuacje, których nastolatek doświadcza i w których można nieco bardziej go zaangażować w temat. O czym mówię? O których ubezpieczeniach?

Ubezpieczenia NNW – co roku w okolicach września, szkoły proponują grupowe ubezpieczenia NNW. Aby nie ograniczać roli nastolatka jedynie do przekazania nam informacji typu: „mamo, jest ubezpieczenie w szkole do zapłacenia, 40 zł do końca tygodnia” proponuję wykazać się nieco większą aktywnością, niż tylko wyciągnięcie pieniędzy z portfela. Co możesz zrobić?

  • zapytać o szczegóły tego ubezpieczenia – jeśli nastolatek ich nie zna (bo np. szkoła go nie poinformowała, albo sam nie dopytał) to przedstawić mu sytuację następująco: Jak wiesz trenujesz piłkę nożną, a to urazowy sport. Warto zastanowić się, czy nie ubezpieczyć Twojego zdrowia. Gdy złamiesz np. nogę otrzymasz z tytułu ubezpieczenia określone świadczenie. Dowiedz się proszę jakie to kwoty i jaki jest zakres tego ubezpieczenia. Jeśli mi jutro o nich opowiesz, dam Ci te 40 zł, a dodatkowo mogę Ci wynagrodzić czas poświęcony na poznanie szczegółów ubezpieczenia, np. kwotą 10 zł na swoje wydatki. Jeśli jednak zapomniałbyś o tym, to będę zmuszony obniżyć Ci kieszonkowe przez najbliższy rok o kwotę 20 zł. Takie ubezpieczenie jest ważne, dlatego jeśli nie zadbasz o to, aby dowiedzieć się na co konkretnie wpłacisz 40 zł, będę zmuszony opłacić Twoje ubezpieczenie w swoim zakresie, a Ty będziesz ponosił jego koszt, poprzez obniżenie kieszonkowego.
  • zaproponować, aby przejrzeć wszelkie oferty indywidualne takich ubezpieczeń na rynku, wykorzystując porównywarki internetowe lub poprzez wizytę w punktach sprzedaży ubezpieczeń. Tutaj również możesz zaproponować dodatkowe wynagrodzenie, jeśli będzie problem z motywacją, ewentualnie zaproponować mu zabawę, polegającą na tym, że jeśli znajdzie na rynku lepszą ofertę niż tą, którą proponuje szkoła i którą Ci uzasadni, to w nagrodę otrzyma np. 50 zł.

Ubezpieczenia turystyczne – jeśli zdarza się Wam wyjeżdżać z całą rodziną na zagraniczne wakacje, to jednym z etapów przygotowań, jakie możesz zlecić nastolatkowi jest przegląd takich ubezpieczeń. Ty ogarniasz plan wycieczek, partner pakowanie, dziecko ubezpieczenia 🙂 . A nagrodę dla dziecka za dobrze wykonany „reasarch” niech podpowie Ci Twoja wyobraźnia.

O pozostałych rodzajach ubezpieczeń wspominałbym nastolatkowi przy różnych okazjach, aby łączył określone zdarzenia z koniecznością lub możliwością zakupu ubezpieczenia. Jakie to zdarzenia?

  1. zbliża się termin zakupienia obowiązkowego ubezpieczenia OC? Wytłumacz swojemu dziecku co to za ubezpieczenie, poszukajcie wspólnie najlepszej oferty, daj mu zrealizować przelew, by opłacić ubezpieczenie,
  2. wylała Ci się woda z miski w łazience? – świetna okazja do rozmowy na temat, co by się stało, gdybyś zalał mieszkanie sąsiadowi. Czy jesteś zabezpieczony na taką okoliczność? Opowiedz o swoim ubezpieczeniu mieszkania.
  3. otrzymałeś właśnie pensję? Jeśli masz odwagę pokaż nastolatkowi swój pasek wynagrodzeń (RMUA). Wyjaśnij mu pozycje: ubezpieczenie rentowe, emerytalne, chorobowe
  4. z konkretnym przykładem wykorzystania polisy na życie może być problem, wystarczy jeśli jedynie uświadomisz dziecku w jakim towarzystwie ubezpieczeniowym jesteś ubezpieczony i na jaką kwotę oraz co zrobić, by otrzymać świadczenie, gdyby Ciebie zabrakło.

Wydatki na ubezpieczenia w domowym budżecie.

Ubezpieczenia oczywiście kosztują. Jak pokazuje powyższy raport wielu z nas twierdzi, że są zbyt drogie. Tylko, co to znaczy? Czyżby to, że gdybyśmy zdecydowali się na ochronę ubezpieczeniową w wybranych przez nas obszarach, to suma składek jaką mielibyśmy płacić stanowiłaby zbyt duże obciążenie w naszym budżecie? Zapewne tak.

Czy w takim razie niezdecydowanie się na taką ochronę (świadomie lub z powodu ograniczonego budżetu) nie stanowi dla nas pewnego ryzyka? Jesteś w stanie go opisać? Oszacować? Jak długo chcesz ponosić takie ryzyko? Co jest dla Ciebie ważniejsze? Determinacja i dążenie do tego, aby to ryzyko ograniczyć poprzez zakup określonych ubezpieczeń czy jednak trwanie w obecnym stanie? To są pytania, które powinieneś sobie zadać. A odpowiedzi, opisujące Twoją postawę względem ubezpieczeń warto by posłuchał Twój nastolatek. Jestem ciekaw do której postawy Ci najbliżej. Jeśli chcesz, podziel się nią w komentarzu pod artykułem.

1) ubezpieczenie jest ważne dla naszej rodziny, dlatego ubezpieczyliśmy to, to i to. Kosztuje nas to miesięcznie X zł i stanowi ok. 3% miesięcznego budżetu.

2) ubezpieczenie jest ważne, jednak ich koszt stanowiłby ok. 20% naszego budżetu, dlatego ograniczyliśmy się tylko do ubezpieczenia… . W pozostałych obszarach ponosimy pewne ryzyko.

3) nie płacę żadnych ubezpieczeń, ponieważ wolę oszczędzać i wszelkie ryzyka losowych zdarzeń pokryję z oszczędności.

Zdrowie rodziny

Kończąc powoli pierwszy wpis związany z ubezpieczeniami, nawiążę jeszcze do kwestii zdrowia i kondycji fizycznej naszej rodziny (ubezpieczenia – zdrowie – tematy jak dla mnie pokrewne). Otóż warto zadbać o zdrowie naszej rodziny z trzech powodów:

  • aby poprawić samopoczucie i nastrój oraz zadbać o sylwetkę. Ważny jest zatem nie tylko ruch, ale i zdrowe odżywianie,
  • aby hartować organizmy i zmniejszyć ryzyko wszelkich zachorowań, tym samym nie narazić się na dodatkowe wydatki na leki,
  • aby poprzez wspólne aktywności sportowe zacieśniać rodzinne relacje.

W kontekście budżetu domowego i naszego zdrowia dobrze jest pewne działania zaplanować. Co mam konkretnie na myśli?

  • Zaplanować w trakcie całego roku przegląd zdrowia każdego członka rodziny – lepiej zapobiegać niż leczyć, a więc warto umówić wizyty u specjalistów w konkretnych miesiącach (np. badania okresowe, morfologia, dentysta, okulista). Uwzględnić tym samym wszelkie wydatki na takie wizyty w domowym budżecie,
  • Zastanowić się czy jakość naszego jedzenia nas satysfakcjonuje i czy moglibyśmy pozwolić sobie na nieco zdrowsze, a co za tym idzie droższe, produkty,
  • W okresie zimowym uwzględnić wydatki na lekarstwa w razie przeziębień. Brak takich planów może niekiedy zrujnować budżet,
  • Zastanowić się czy nie zainwestować w sprzęt lub aktywności, które poprawią kondycję członków rodziny (np. rowery, karnety na basen, siłownię, itp.) – to również należałoby uwzględnić w budżecie miesięcznym w wydatkach stałych lub nieregularnych.

Edukacja finansowa najmłodszych powinna obejmować nie tylko naukę oszczędzania i troskę o pieniądze w perspektywie danego miesiąca, ale także umiejętność przewidywania i planowania działań, których skutek finansowy nastąpi w nieco dłuższej perspektywie, w tym także konieczność zabezpieczania ryzyka utraty swoich środków, na skutek zdarzeń losowych. Zgodzisz się ze mną? 🙂

Łukasz Grygiel

  • Adrian

    Korzystałem kilka lat temu z takiego ubezpieczenia turystycznego, kiedy jechaliśmy blisko 2000 km w jedną stronę na Chorwację. Jadąc samochodem, zdecydowanie warto coś takiego wykupić, bo nigdy nie wiadomo co może się po drodze przydarzyć, zarówno pod kątem samochodu jak i nam.

    • Mam nadzieję, że nic złego się nie wydarzyło i nie trzeba było korzystać:). A z ubezpieczeniami to jest tak, że każdy powinien je dobierać wg własnych, przemyślanych potrzeb.