Po co zdobywać wiedzę finansową? Krótki przewodnik dla młodzieży z puentą dla rodziców

StoMonet

Przekonywanie kogokolwiek o słuszności np. oszczędzania może być zadaniem karkołomnym. Jak więc skutecznie zachęcić młodego człowieka, aby już na starcie swojego dorosłego życia zaczął oszczędzać? Jak zachęcić rodziców, aby regularnie rozmawiali i edukowali swoje dzieci, by w przyszłości podejmowały racjonalne decyzje finansowe?

Nic tak nie przemawia do wyobraźni jak dobrze opowiedziana historia . Zapraszam więc do krótkiej przejażdżki samochodem.

Załóżmy, że masz 16-18 lat i mieszkasz z rodzicami, którzy w pełni za Ciebie odpowiadają. Wasze życie niech symbolizuje samochód. Ty jesteś póki co pasażerem a kierowcami Twoi rodzice. Tak się składa, że nie masz wpływu na markę samochodu, którym jedziesz (Twoi rodzice owszem, powinni). Możecie jeździć starym Oplem, ale równie dobrze nową Toyotą. Możecie poruszać się głównie po Waszym mieście, ale możecie też często odwiedzać nowe, odległe miejsca. Zapewne rozglądasz się wokół i  widzisz, że niektórzy jeżdżą lepszym autem, inni gorszym, jedni częściej, drudzy nieco rzadziej. Pojawiają się w Twojej głowie pragnienia i pokusy. W końcu też chciałbyś jeździć nie tylko swoim samochodem, ale również móc decydować w jakim kierunku i jak często. Marzy Ci się pełna dorosłość.

Następnie idziesz na studia i w końcu wysiadasz z samochodu rodzica przesiadając się do swojego, skromnego auta. Od tej chwili uczysz się prowadzenia go samodzielnie. Nie muszę Ci chyba mówić, że utrzymanie samochodu kosztuje. Zazwyczaj możesz liczyć na niewielkie wsparcie rodziców, ale możesz też  samemu postarać się o to, by w przyszłości zwiększyć szansę na jazdę w lepszym komforcie. Podejmujesz decyzje: uczyć się czy jednak trochę olać, iść do pracy czy non-stop imprezować, oszczędzać czy wszystko trwonić. 5-letni czas studiów szybko mija a Ty albo zwiększasz swoje szanse na lepszą furę, albo ryzykujesz, że po studiach jeszcze przez długi czas będziesz kręcił się wokół znanych Ci na pamięć uliczek. Kiedy kończysz studia Twoi znajomi rozjeżdżają się, każdy w swoją stronę, każdy z inną prędkością.

I teraz posłuchaj. Nie jest tak naprawdę istotne, jaką furą odjedziesz, choć zapewne będzie Ci zależeć, by komfort Twojej jazdy poprawiał się z roku na rok. Wiesz co będzie najważniejsze?

Po pierwsze – żebyś nie odjechał jako pasażer, ale był zawsze kierowcą. A co to oznacza w kontekście pieniędzy i Twoich przyszłych finansów? Żebyś dążył do niezależności. A jak ją zdobyć? Nie uciekaj od drobnych, dorywczych prac, nie zapominaj o dodatkowych zajęciach, które rozwijają twoje pasje. Zacznij oszczędzać, nawet drobne kwoty. Bo w razie urwanej wycieraczki, będziesz mógł ją szybko dokupić, by nie zatrzymywać się w czasie deszczu.

Po drugie – żebyś świadomie decydował o prędkości z jaką jedziesz. Co to oznacza? Podejmuj takie decyzje, abyś w przyszłości nie był zmuszony pracować od godz. 6 do godz. 20, tylko po to by zarobić na ratę kredytu, który bezmyślnie zaciągnąłeś.

Po trzecie – żebyś miał możliwość wyboru kierunku Twojej jazdy. Ale zanim to zrobisz poznaj wszystkie zagrożenia i ryzyko z tym związane. Poznaj wszelkie produkty finansowe (np. karty kredytowe), poczytaj o instytucjach finansowych, o giełdzie, bo być może zakochasz się w akcjach, obligacjach lub instrumentach pochodnych.

I po czwarte – być może najważniejsze – żeby nigdy, przenigdy nie zabrakło Ci na paliwo, abyś nie musiał obniżać swojego standardu życia i przesiadać się na rower. Zawsze raźniej kiedy podróżujesz ze znajomymi, przyjaciółmi czy rodziną a jednym rowerem razem na pewno nie pojedziecie.

No więc nieważne czy Twoim celem będzie zmiana samochodów na lepsze, bardziej luksusowe czy podróżowanie w nieznane i fascynujące kierunki (a być może i jedno, i drugie). Żeby to robić potrzebne jest Ci paliwo, a żeby je zdobyć niezbędna jest pasja, wiedza i rozsądne podejście do pieniędzy, czego bardzo Ci życzę.

A gdyby powyższe przeczytał jakiś rodzic… to…

Rodzicu!

Zapewne zaboli Cię moment kiedy Twoje dziecko przesiądzie się do swojego auta. Ale nie to będzie najgorsze. Gorzej będzie, kiedy Twoje dziecko wsiądzie do swojego auta zupełnie nieprzygotowane, kiedy nie pomożesz mu opanować podstaw, chociażby zmiany biegów i nie dopilnujesz by nie przekraczał przepisów. Nie pozwól by doszło do tragedii już na pierwszym zakręcie.

Działaj.

 

PS1. Powyższy wpis możesz przeczytać również na stronie Oszczedzaniejestproste.pl jako wpis gościnny.

PS2. Jeszcze więcej wpisów i materiałów publikuję na facebook’u. Jeśli jeszcze nie polubiłeś mojej strony, to jest okazja:)


A jeśli spodobał Ci się ten artykuł i chcesz być na bieżąco, to zapraszam do zapisu na newsletter.

 

Fot. Fotolia

Łukasz Grygiel

  • Świetny artykuł, sam jestem raczej zły na siebie, że tak późno, bo 25 lat, zacząłem interesować się finansami – gdybym zaczął wcześniej, jak np. 18, 19 lat, to z pewnością do teraz znalazłbym wiele ciekawych rozwiązań.

    • Dzięki Piotr. 25 lat to też bardzo dobry wiek, żeby zacząć :). A uczymy się i tak przez całe życie:).