Kredyt studencki – teoretycznie warto, ale w jednym przypadku odradzam.

Kredyt studencki – teoretycznie warto, ale w jednym przypadku odradzam.

Kredyt studencki może stanowić atrakcyjną pomoc finansową dla studentów oraz doktorantów. Jego zaletą jest niskie oprocentowanie (ustawa ogranicza poziom oprocentowania do połowy stopy redyskontowej NBP, czyli aktualnie 0,875% w skali roku).

Mimo tak dobrych warunków, kredyt ten nie cieszy się dużą popularnością w Polsce. Rok temu banki zawarły ze studentami 3885 umów (choć to i tak 8% więcej niż rok wcześniej). W latach 1998-2017 udzielono takich kredytów 398 tysiącom studentów (spłaconych na koniec 2017 r. było 306 tys., aktualnie kredyt spłaca ok. 93 tys. osób).

Trochę inaczej jest na przykład w USA, gdzie kredyty na studia stanowią drugi co do wielkości typ zadłużenia w Stanach i najszybciej rosnący (pomijam kwestie różnic w systemie edukacji, natomiast faktem jest, że studia w Stanach są bardzo drogie). Co istotne, wartość niespłacanych kredytów studenckich za oceanem niepokojąco rośnie, a eksperci ostrzegają, że może to osłabiać wzrost gospodarczy (wartość takich kredytów w 2017 r. wynosiła 1,4 bln dolarów i odpowiadała 7,5% amerykańskiego PKB – źródło).

Kredyt studencki – podstawowe informacje

Wróćmy jednak do naszego ogródka. Na początku kilka podstawowych informacji o tym kredycie:
  • Kiedy można składać wnioski? W 2018 r. wnioski o kredyt przyjmowane są między 15 lipca a 20 października. Umowy ze studentami, przyszłymi studentami lub doktorantami będą zawierane do 31 grudnia 2018 r.,
  • Kto może ubiegać się o kredyt? Aby otrzymać kredyt, dochód na członka rodziny w gospodarstwie domowym studenta nie może przekroczyć 2500 zł netto (stan na 2018 r.); o kredyt mogą starać się osoby, które rozpoczęły studia przed ukończeniem 25 roku życia,
  • Ile można otrzymać? Od banku otrzymuje się miesięczne transze w wysokości 400 zł, 600 zł, 800 zł lub 1000 zł (przez 10 miesięcy w roku, maksymalnie przez 6 lat). Przy założeniu, że będziemy pobierać maksymalną kwotę przez 5 lat, uzbiera się całkiem przyjemna kwota 50 000 zł,
  • Jaki jest koszt kredytu? Oprocentowanie wynosi połowę stopy redyskontowej NBP – aktualnie w 2018 r. – 0,875% w skali roku. Dodatkowo przy wypłacie miesięcznej transzy bank może pobrać prowizję – ok. 2%. Przy okazji kredytu, bank zachęci również do otwarcia konta osobistego, co może również w przyszłości generować dodatkowe koszty (np. opłaty za prowadzenie rachunku lub opłata za kartę jeśli zostanie wydana – wszystko zależy od warunków umowy w danym banku). Brak takiego konta może być powodem podwyższenia kwoty prowizji naliczanej przy okazji wypłaty danej transzy. Generalnie kredyt studencki jest wyjątkowo tani, w porównaniu z innymi zobowiązaniami oferowanymi przez rynek,
  • Jaka jest forma spłaty? Spłacanie kredytu rozpoczyna się po 2 latach od ukończenia studiów, czyli de facto po 7 latach od zawarcia umowy (przy założeniu, że studiujemy 5 lat i umowę podpisaliśmy tuż na początku). Co miesiąc oddaje się bankowi połowę otrzymywanej wcześniej transzy plus odsetki . Kredyt spłaca się 2 razy dłużej niż okres w którym pobieraliśmy transze z banku. Przykładowo jeżeli przez 5 lat otrzymywaliśmy po 1000 zł, spłacać będziemy wtedy przez okres 10 lat po 500 zł miesięcznie + koszty.
  • Gdzie można wnioskować o kredyt? Kredytu aktualnie udzielają 4 banki. Wnioski składa się w oddziałach. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o kredycie w danym banku, kliknij na nazwę banku (link odsyła do informacji ze strony internetowej poszczególnych banków, natomiast dla jasności informuję, że nie jest to wpis sponsorowany😊). A więc kredyt udzielają:
PKO Bank Polski S.A. (75%),
Bank PEKAO S.A. (22%),
Bank Polskiej Spółdzielczości S.A. (wraz ze zrzeszonymi bankami spółdzielczymi) (1,5%),
SGB-Bank S.A. (wraz ze zrzeszonymi bankami spółdzielczymi) (1,5%).
  • Jakie dokumenty są potrzebne do zawarcia umowy?
  1. wniosek kredytowy złożony w oddziale,
  2. zaświadczenie z uczelni lub jednostki naukowej prowadzącej studia doktoranckie o odbywaniu studiów (w przypadku studenta lub doktoranta) albo dokument potwierdzający udział w rekrutacji na studia albo studia doktoranckie (w przypadku osoby ubiegającej się o przyjęcie na studia albo studia doktoranckie),
  3. dokumenty potrzebne do poręczenia kredytu,
  4. oświadczenia o aktualnej liczbie członków rodziny oraz oświadczenia o uzyskiwanych dochodach z poprzedniego roku,
  • Kto może poręczyć kredyt? Zazwyczaj robi to ktoś z rodziny. Natomiast w przypadku braku możliwości sprostania wymogom banków, student może starać się o poręczenie Banku Gospodarstwa Krajowego oraz poręczenie Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. W takim przypadku bank za takie poręczenie może naliczyć dodatkową, niewielką prowizję.
  • Jakie są obowiązki studenta w trakcie otrzymywania transz kredytu? Student musi przedstawiać do banku 2 razy w roku ważną legitymację studencką (doktorant tylko raz w roku),
  • Dodatkowe zalety:
  1. w przypadku przejściowych trudności w spłacie bank – na wniosek kredytobiorcy – może zmniejszyć na okres pół roku wysokość raty spłaty kredytu do 20% przeciętnego miesięcznego dochodu kredytobiorcy z ostatnich trzech miesięcy,
  2. w przypadku trudnej sytuacji życiowej lub utraty stałego źródła dochodu kredytobiorca może wystąpić do banku z wnioskiem o zawieszenie spłaty kredytu wraz z odsetkami na okres maksymalnie 12 miesięcy.
  3. najlepsi studenci mogą ubiegać się o umorzenie części kredytu.

Studia kosztują

Kredyt studencki, jak już wspomniałem, posiada atrakcyjne warunki i stanowić może znaczącą pomoc dla uczniów, którzy chcieliby rozpocząć studia, na przykład w innym mieście. Koszt takich studiów jest spory. Związek Banków Polski przedstawił wyliczenia, z których wynika, że miesięczny rachunek studenta w 2017 r. wynosił ok. 1600 zł (tutaj możesz zobaczyć całą publikację „Portfel Studenta 2017

rachunekstudenta
Oczywiście powyższy rachunek jest tylko przykładem, natomiast pewne jest, że studia generują koszty. I wiedząc, że rynek oferuje taki produkt, jakim jest kredyt studencki, rozumiejąc go w pełni, wielu z Was stoi przed dylematem: brać kredyt studencki, czy jednak nie.

Postaram się pomóc w podjęciu decyzji. Najpierw z punktu widzenia rodzica, a później z punktu widzenia przyszłego studenta.

Decyzja okiem rodzica

No więc Twoje dziecko skończyło szkołę średnią i zdecydowało się kontynuować edukację, wybierając swój wymarzony i upatrzony kierunek. Nierzadko studiowanie będzie oznaczać opuszczenie domu i przeniesienie się do innego miasta. Co wtedy? Kiedy kredyt studencki może okazać się słusznym wyborem? Oto mój punkt widzenia i argumenty dla rodziców.

Kiedy warto wziąć kredyt studencki?

Sytuacja 1. Nie odkładałem żadnych pieniędzy na edukację dziecka i nie jestem w stanie zapewnić mu finansowania studiów lub moje oszczędności są niewystarczające by sfinansować jego edukację w pełni. Nie chciałbym zamykać mu drogi do jego dalszego rozwoju i chciałbym, żeby studiował to, co go interesuje, a nie to, na co akurat nas stać.

Kredyt studencki wydaje się być wtedy dobrym rozwiązaniem.

UWAGA!!!

Nie byłem w takiej sytuacji, ale domyślam się, że dla rodzica może to być pewnego rodzaju ujma na honorze, jeśli nie będzie w stanie zapewnić dziecku studiów. Różnie do tego można podchodzić i różne reakcje i odczucia temu towarzyszą. Najgorszym błędem w tej sytuacji byłoby zaciągnięcie kredytu konsumpcyjnego, żeby sfinansować studia (jednocześnie nie wybierając kredytu studenckiego, jeśli formalnie byłaby taka możliwość). To jest działanie typu: „zrobię wszystko dla swojego dziecka, nieważne jakim kosztem”. Koszt komercyjnego kredytu gotówkowego jest zdecydowanie wyższy niż koszt kredytu studenckiego. Rachunek ekonomiczny powinien wziąć górę nad naszym ego lub honorem.

Sytuacja 2. Jestem w stanie sfinansować studia mojego dziecka w stu procentach, jednak chcę, żeby maksymalnie skupiło się na nauce i nie podejmowało się żadnych dodatkowych prac. Chciałbym, aby całą swoją energię włożyło w studia, by świetnie przygotować się do kolejnego etapu, jakim będzie praca zawodowa.

W tym przypadku kredyt studencki należałoby potraktować jako dodatkowe źródło dochodu, które student powinien regularnie odkładać na koncie oszczędnościowym, ewentualnie zakładając lokaty lub podejmując się inwestowania.

Zakładając 5-letni okres studiów uzbierać można od mniej więcej 20 tys. do 50 tys. złotych samego kapitału (banki mogą naliczać niewielkie prowizje za np. wypłatę transzy na konto w innym banku lub naliczać prowizję za poręczenie, wówczas miesięczna transza jest pomniejszana o te niewielkie opłaty).

Przy założeniu stopy zwrotu 2%, prowizji banku 1% oraz prowizji za poręczenie 1,5%, nasze zarobione odsetki będą wynosić (po opodatkowaniu podatkiem Belki) po 5 latach:
  • dla wypłat 400,00 zł – ok. 852 zł,
  • dla wypłat 600,00 zł – ok. 1278 zł,
  • dla wypłat 800,00 zł – ok. 1704 zł,
  • dla wypłat 1000,00 zł – ok. 2130 zł.
Przy obliczeniach wykorzystałem kalkulator, który stworzył i udostępnił Michał Szafrański na swoim blogu, przy okazji publikacji swojego artykułu o kredycie studenckim. Przy okazji polecam również ten post.

Jak widać kwoty zarobionych odsetek nie powalają, natomiast samo zebranie kapitału na poziomie od 20 tys. do 50 tys. złotych pozwala na poważne zastanowienie się, jak taką kwotę można mądrze wykorzystać, tuż po ukończeniu studiów. Co można z takimi kwotami zrobić? Na przykład przeznaczyć je na:
  • poduszkę finansową, która zapewni spokój przy wyborze pierwszej pracy oraz pozwoli zapewne osiedlić się w wybranym lub wymarzonym miejscu,
  • wkład własny do zakupu mieszkania,
  • rozpoczęcie swojego biznesu,
  • dalsze inwestycje,
  • w ostateczności koszty wesela, o ile jest w planach😊.
Spłata kredytu następuje dopiero 2 lata po ukończeniu studiów. Całkowity koszt odsetek dla kwoty 20 000 zł wyniósłby ok. 740 zł (przy oprocentowaniu 0,875%, raty od ok. 214 zł do 200 zł, przez okres 100 miesięcy). Dla kwoty 50 000 zł koszty odsetek wyniosłyby ok. 1852 zł (raty malejące od 536 zł do 500 zł).

W tym przypadku pomimo tego, że jesteśmy w stanie sfinansować studia dziecka, zachęcamy go do kredytu studenckiego, pod warunkiem, że środki z tego kredytu będą odkładane i nie przejadane. Warto to ustalić i szczerze o tym wspólnie porozmawiać. Jeśli zdecydujesz się, by transze kredytu wpływały na konto twojego przyszłego studenta, musisz mieć świadomość, że tracisz jednocześnie kontrolę nad tymi pieniędzmi. Niestosowne byłoby bowiem w mojej ocenie ingerowanie w decyzje Twojego dorosłego już dziecka. Dlatego ostateczna decyzja musiałaby być oparta na wzajemnym zaufaniu, no chyba, że transze będą wpływać na Twoje konto.

Kiedy nie warto wziąć kredytu studenckiego?

Moim zdaniem kredyt jest niepotrzebny tylko w jednej sytuacji. Otóż wtedy, gdy jednocześnie:
  • jesteśmy w stanie sfinansować w stu procentach studia dziecka i pozwolić mu tym samym kształcić się na wybranym przez niego kierunku,
  • gdy nasz student podejmie jednocześnie w trakcie nauki pracę, która pozwoli mu zaoszczędzić zbliżoną kwotę, jaką otrzymałby z kredytu studenckiego.
A więc jeżeli tą samą kwotę, którą otrzymałbym z kredytu studenckiego, Twoje dziecko byłoby w stanie zarobić i odłożyć podczas studiów, to kredyt jest wtedy w mojej ocenie zbędny. Sytuacja po zakończeniu studiów będzie o wiele lepsza, bo nie trzeba będzie kredytu spłacać, a nad głową młodego człowieka nie będzie wisieć żadne zobowiązanie.

Powyższa sytuacja różni się zatem od poprzedniej priorytetami oraz zaangażowaniem przyszłego studenta. Musiałby się mocno zastanowić, czy całą swoją energię poświęcić porządnie na naukę i jednocześnie świadomie nie podejmując się żadnych dodatkowych prac, czy jednak dzielić naukę z pracą zarobkową, gdzie nagrodą może być brak przyszłych zobowiązań.

Decyzja okiem przyszłego studenta

Wcielając się teraz w rolę przyszłego studenta oraz znając parametry kredytu studenckiego, powyższe argumenty widziane z pozycji rodzica, przekuję w argumenty, które powinien zobaczyć przyszły żak.

Kiedy warto wziąć kredyt studencki?
  • Kiedy rodzice nie są w stanie zapewnić mi finansowania studiów lub ich pomoc będzie niewystarczająca, a ja chciałbym studiować wymarzony kierunek,
  • Kiedy rodzice sfinansują mi studia, a ja zdecyduję, że pieniądze z kredytu będę oszczędzał i odłożę je w celu sfinansowania swoich celów tuż po zakończeniu studiów (np. rozpoczęcie biznesu). Dodatkowo całą swoją energię skupię na nauce, żeby ze studiów wyciągnąć jak najwięcej (wiedzy oczywiście :-)).
Kiedy nie warto wziąć kredytu studenckiego?
  • Kiedy rodzice sfinansują mi 5-letnią edukację, ale w trakcie studiów podejmę pracę, dzięki której zarobię i odłożę zbliżoną kwotę do tej, którą uzyskałbym z kredytu studenckiego. Wówczas kredyt taki będzie zbędny i byłby moim balastem w kolejnych latach,
  • Kiedy rodzice sfinansują mi studia, a pieniądze z kredytu studenckiego zamierzałbym bezmyślnie skonsumować.
***
Mam nadzieję, że tym wpisem przybliżyłem Ci podstawowe parametry kredytu studenckiego oraz ułatwiłem podjęcie decyzji o jego ewentualnym zaciągnięciu lub rezygnacji.

Kolejne artykuły już niebawem. Jeśli nie chcesz ich pominąć, mogę Ci o nich przypomnieć mailowo, o ile zechcesz zostawić mi swój adres poniżej.

Dziękuję za przeczytanie dzisiejszego postu.

Co sądzisz o kredycie studenckim? A może sama korzystałaś? Jakie są Twoje przemyślenia? Pisz śmiało w komentarzu poniżej.



Close Menu