Nauczyciele przedsiębiorczości – doceniajmy, bo tak szybko odchodzą

Nauczyciele przedsiębiorczości – doceniajmy, bo tak szybko odchodzą

Nauczyciele odchodzą ze szkół. Jak tak dalej pójdzie nie będzie miał kto uczyć naszych dzieci. Doceniajmy i szanujmy więc tych, którzy są, bo niełatwe nastały dla nich czasy.

Kilka dni temu pisałem o przedsiębiorczości, o tym, że nie każdy młody człowiek musi być przedsiębiorczy. Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym dochodzę do wniosku, że wszystko zależy od definicji przedsiębiorczości. Są przecież cechy, których posiadanie w dzisiejszym świecie jest konieczne. I to nie tylko z punktu widzenia dzieci i młodzieży, ale także z punktu widzenia dorosłych, w tym także nauczycieli i to nie tylko nauczycieli przedsiębiorczości.

Często słyszę (mówili o tym także zwycięzcy Olimpiady Ekonomicznej, z którymi przeprowadzałem na łamach bloga wywiady), że przedsiębiorczości powinni uczyć praktycy, osoby doświadczone w biznesie, a nauka przedsiębiorczości to nie przyswajanie wiedzy, tylko działanie i praktyka.

Kiedyś rolą nauczyciela było przekazywanie wiedzy. Był w zasadzie głównym jej źródłem. Dziś uczniowie dostęp do wiedzy mają na wyciągnięcie ręki. Po co znać milion definicji, jak można zerknąć do Wikipedii. Rolą nowej szkoły i nowoczesnych nauczycieli powinno być podpowiadanie, przewodzenie i inspirowanie w jaki sposób dostępną wiedzę wykorzystać w praktyce. Szkoła ma pobudzać ciekawość ucznia. Jeżeli o wiele ciekawiej jest poza szkołą, to nic dziwnego, że uczniowie nudzą się w szkołach lub za nią nie przepadają.

Dochodzi wówczas do sytuacji, w której nauczyciele opierając się na starych metodach nauczania próbują zaciekawić ucznia, co z góry stawia ich na przegranej pozycji. Co gorsza, widząc brak zaangażowania, wielu nauczycieli może błędnie interpretować postawę uczniów, uważając ich za pokolenie najgłupszych, pozbawionych kultury, wartości lub przekonań.

Jak temu zaradzić?

Najprostszym sposobem zainteresowania młodzieży przedsiębiorczością jest korzystanie z materiałów multimedialnych, angażowanie ich w działania i projekty, które wymagają pracy w grupie. To uczniowie powinni rozwiązywać problemy, a nauczyciel powinien stać trochę z boku, moderując ich poczynania. To wymaga z ich strony dużej wiedzy i aktywności. Czy są tacy nauczyciele?

Oczywiście. Sam poznałem takich. Ale wiem, że są też i tacy, którym przestało zależeć. Trochę im się nie dziwię, bo to, co robią im media, jak w negatywnym świetle pokazują lub traktują ich zawód, wzbudza frustrację. Nie wspominając o zarobkach.

Z drugiej strony nauczyciele z długoletnim stażem, pracujący wciąż w skostniałym, betonowym systemie, chcący zmienić formę nauczania lub stosując nowoczesne metody, powinni w tej zmianie widzieć dla siebie szansę. Obrotność, kreatywność, pomysłowość – takie cechy powinny charakteryzować najlepszych nauczycieli – plus zorientowanie na nauczanie umiejętności.

A przedsiębiorczość – szeroko rozumiana, powinna być wdrażana w szkołach nie tylko przez nauczycieli przedsiębiorczości, ale też nauczycieli nauczający innych przedmiotów.  

To wymaga innego spojrzenia na uczniów. W szkole potrzeba im dostarczać stale nowych bodźców. Nauczyciel powinien wchodzić z nimi w interakcje, łączyć w grupy, by pracowali wspólnie nad celami i rozwiązywali bliskie im problemy.

To wymaga również różnorodnej pracy w zależności od typu ucznia. Są przecież osoby zmotywowane do działania, ale są też i uczniowie mniej zmotywowani, niezainteresowani, ciekawi, niezależni lub lubiący dobrą zabawę. Stosowanie różnych podejść i dawanie im zróżnicowanych zadań jest kluczem do sukcesu.

Czy jest to możliwe?

Mam nadzieję, że tak, choć ja jako rodzic pierwszoklasisty nastawiam się na indywidualną pracę z synem w domu. Wiem, że szkoła nie jest w stanie zapewnić odpowiednich warunków do rozwoju, tym bardziej w tak niepewnych czasach pandemii. I to niezależnie od chęci czy możliwości nauczycieli.

Z racji swoich zainteresowań (edukacja finansowa młodzieży, psychologia rozwoju), podejmowane działania będę czynił z przyjemnością. I polecam takie podejście też innym rodzicom, by w domu wspierać te obszary rozwoju naszych dzieci, których szkoła nie jest w stanie w pełni rozwinąć. Doceniajmy więc rolę nauczycieli i szanujmy ich, bo razem z nami-rodzicami, mamy jeden, wspólny cel: wychować mądre, zaradne i kreatywne dzieci.

I choć rola i odpowiedzialność rodziców staje się w tym zadaniu coraz większa, to jednak udział nauczycieli w tym procesie jest wciąż potrzebny i niezbędny.

Chcesz otrzymać prezenty? Zapisz się na mój newsletter i odbierz e-book o tym, jak zaangażować swojego nastolatka w meandry domowego budżetu oraz zeszyt finansowy dla młodzieży na nowy rok szkolny. 

Close Menu