Sztuka pomagania innym w edukacji finansowej najmłodszych

Sztuka pomagania innym w edukacji finansowej najmłodszych

Jedną z metod wspierającą zarządzanie kieszonkowymi jest metoda 3 słoików, która mówi , że otrzymane pieniądze dziecko powinno dzielić między wydatki bieżące, oszczędności oraz finansową pomoc dla potrzebujących. Wydatki bieżące? – oczywiste. Oszczędności? – wskazane i potrzebne. Pomoc finansowa? – no i właśnie. Do tej kategorii mam kilka zastrzeżeń i chciałbym w dzisiejszym wpisie omówić ją nieco szerzej.

Po pierwsze, w takiej strukturze dzielenia kieszonkowego, sugerujemy dziecku, że pozycja „pomaganie” powinna być pozycją obowiązkową, a wcale tak być nie musi. A kiedy być nie powinna? Chociażby w sytuacji, gdy w Twoim dorosłym domowym budżecie taka kategoria nie występuje, a Ty nie masz w zwyczaju regularnego odkładania pieniędzy na pomoc finansową. Wielokrotnie podkreślam, że w edukacji  istotna jest szczerość i autentyczność. Jeśli będziesz wymagać od dziecka, aby odkładało część swojego kieszonkowego na pomoc innym, to mam nadzieję, że Ty również robisz to samo.

Po drugie, odkładanie kieszonkowego na finansowe wsparcie dla kogoś potrzebującego jest w mojej ocenie trochę drogą na skróty. Taka forma pomocy praktycznie w ogóle nie angażuje dziecka. Oczywiście pieniądze są ważne w aspekcie pomagania, ale nie chciałbym, aby dawały poczucie zwolnienia z odpowiedzialności wobec innych form pomocy,  które w dzisiejszych czasach są niezwykle cenne. Dobre słowo, obecność, konkretne czyny – tego czasem brakuje najbardziej, a pieniądze nie są w stanie tego zastąpić.

Po trzecie, zanim zdecydujemy się na wprowadzenie metody 3 słoików, to powinniśmy przekazać dziecku lub ustalić wspólnie konkretny cel, na który będzie odkładało pieniądze na pomoc innym. A to, z pozoru łatwe, może okazać się dla nas trudnym wyborem. Bo pomagać powinniśmy mądrze.

Dzielenie się

W metodzie 3 słoików, oprócz wydatków bieżących i oszczędności , ostatnią kategorię wcale nie musimy określać jako „pomoc”. Możemy nazwać ją np. „prezenty” lub „datki”. W naszym dorosłym budżecie w trakcie całego roku, zdarzają się cykliczne, okazjonalne wydatki, np. z okazji urodzin, ślubu, wesela, chrzcin lub świąt. Warto uświadomić dziecko o takich wydarzeniach oraz zaplanować odpowiednio wcześniej budżet. Podobnie może postąpić nasze dziecko, tzn. ze swojego kieszonkowego może np. finansować prezenty na urodziny swoich kolegów lub koleżanek.

Ważne jest jednak, aby do tej kategorii przekonało się samo dziecko, abyśmy nie narzucali mu tego na siłę. Dzieci o wiele chętniej dzielą się, gdy się od nich tego nie oczekuje.

Sztuka pomagania

Podzielę się z Tobą pewną historią…

Kiedy pewnego razu podczas niedzielnego rodzinnego spaceru po warszawskiej starówce, zaczepiła nas pewna starsza kobieta prosząc o wsparcie finansowej na leki, w pierwszej chwili byłem skonsternowany – dać? Nie dać? Ostatecznie żona wyciągnęła z portfela 10 zł, podając kobiecie. Ta stanowczo odrzuciła pomoc i wprost powiedziała, że chciałaby otrzymać 50 zł. Tym razem to my odmówiliśmy.

Byliśmy mocno zdziwieni postawą tej kobiety. Dziś kiedy zaczepia mnie ktoś na ulicy i prosi o pomoc finansową, albo puka do drzwi, prosząc o to samo – mam mieszane uczucia, zdarza się, że odmawiam.

Pomagać można na różne sposoby (i nie tylko finansowo). Sam zastanawiam się, w jaki sposób mogę zaangażować swojego syna (5l.) w okazywaniu innym empatii oraz jak wykształcić u niego nawyk pomagania. Nie mówię tu o jakichś zdarzeniach sytuacyjnych. Mam na myśli regularną i jasno sprecyzowaną pomoc (na podobnej zasadzie jak robi to np. Michał Szafrański, który od początku prowadzenia swojego bloga związał się z akcją  „Pajacyka” i wspiera go regularnie). Mi również chodzi po głowie taki scenariusz, aby związać się z jakąś fundacją lub akcją, którą wspierałbym regularnie (uwzględniając pomoc w domowym budżecie 🙂 ), a w którymś momencie zachęcając oraz angażując w tą pomoc również swojego syna.

Ostatnio zainteresował mnie program edukacyjny „Akademia Przyszłości”. Biorą w niej udział dzieci, które nie radzą sobie w szkole. Działania akademii mają wspierać ich rozwój, a pomoc polega na ufundowaniu indeksu dla takiego konkretnego dziecka. Co ważne, jako darczyńca można mieć kontakt z takim dzieckiem. Wspieranie tej akcji idealnie wpasowuje się w edukacyjny charakter mojego bloga, za pośrednictwem którego mógłbym tą inicjatywę jeszcze bardziej szerzyć. Rozważam bardzo mocno. Przy okazji bardzo podoba mi się cytat twórcy tego programu, tj. ks. Jacka Stryczka, który idealnie podkreśla istotę pomagania.

cytat
Jestem ciekaw w jaki sposób Ty okazujesz swoją pomoc innym i czy angażujesz w to również swoje dziecko. A może znasz ciekawe inicjatywy lub akcje, które warto wspierać? Liczę na komentarz niżej.

Close Menu