Zawód czy kompetencje?

Zawód czy kompetencje?

Rodzic to projektant życia swoich dzieci. Rodzic buduje fundamenty, na których opiera się przyszłość dziecka. Tym fundamentem są wartości, postawy i zachowania. Wsparcie dziecka w rozwoju to obowiązek rodzica. 

Przychodzi taki moment, w którym dziecko/nastolatek stoi przed podjęciem decyzji – jaką szkołę wybrać, jaki profil, co studiować. Jego decyzja w dużej mierze zależy od naszych rad i opinii. 

Z jednej strony chcielibyśmy podjąć racjonalną decyzję opartą o analizę rynku, na bazie aktualnych trendów lub opinii ekspertów. Z drugiej strony nie powinny być nam obojętne potrzeby dziecka, jego emocje, pragnienia czy aspiracje. Ten rozstrzał może rodzić konflikty, głównie w naszej głowie.

Być może wybór szkoły lub studiów będzie wpływał na przyszłe powodzenie naszego dziecka w życiu, głównie w obszarze finansów. Na co więc postawić? Na co ukierunkować rozwój naszego dziecka? Na konkretny zawód? Czy na konkretne kompetencje? 

Nie ma chyba jednoznacznej odpowiedzi na te pytania. Mówi się, że za kilkanaście lat pojawią się nowe zawody, o których jeszcze nie słyszeliśmy. W tej sytuacji o wiele ważniejsze będzie wsparcie dziecka w rozwoju kompetencji, które będą podstawą nie jednego zawodu. Z drugiej strony zawód i konkretny fach dostosowany do aktualnych uwarunkowań zawsze powinien być w cenie.

Jedno jest pewne. Kariera zawodowa naszego dziecka nie będzie ograniczać się do jednego zawodu lub nie będzie opierać się na wyuczonych kilku kompetencjach lub umiejętnościach. To wszystko będzie ewaluować, a jedyne na co powinniśmy zwrócić uwagę to konieczność edukacji przez całe życie. 

Błędne decyzje są również w życiu potrzebne, bo bez nich nie poznalibyśmy samych siebie, naszych prawdziwych potrzeb czy pragnień. Decyzje o wyborze szkoły czy studiów nie traktowałbym jako decyzji od której zależy przyszłość dziecka. Ilu z nas, będąc dorosłym decyduje się na kolejne studia, na zmianę zawodu, zmianę branży. Czy ktokolwiek ma wówczas żal do rodziców, którzy podpowiedzieli, aby iść na ekonomię lub finanse, po których okazało się, że jednak to nie była wcale taka dobra decyzja?

Od 25 roku życia pomimo ukończenia chybionych studiów można pokierować swoją karierą w taki sposób, by osiągnąć zamierzony sukces lub cel. Rodzice wówczas zazwyczaj nie mają wiele do powiedzenia. 

Zakładam, że w wielu ważnych życiowych sprawach mojego syna, mogę mu radzić błędnie, niewłaściwie. Wiek czy doświadczenie życiowe niewiele moim zdaniem pomaga, choć też nie jest bez znaczenia. 

Kompetencji lub zawodu dzieci zdążą się nauczyć. Z naszą pomocą lub bez. Z naszymi radami raz lepszymi, raz gorszymi. Wcześniej czy później.

To, czego nie wybaczę sobie jako rodzic, to to, że nie wykorzystam w pełni czasu, kiedy syn pod moimi skrzydłami nie zazna ciekawości świata, nie poczuje bliskości, bezpieczeństwa, wsparcia i możliwości rozwoju.   

Chcesz otrzymać prezenty? Zapisz się na mój newsletter i odbierz e-book o tym, jak zaangażować swojego nastolatka w meandry domowego budżetu oraz zeszyt finansowy dla młodzieży na nowy rok szkolny. 

Close Menu